Dopuszczanie Chromatopelma cyaneopobuscens

Wczoraj dopuszczaliśmy Chromki, woleliśmy opublikować dziś ten wpis, żebyście nie pomyśleli że to żart 😉

Zaraz napiszę kilka słów na temat tego dnia, a raczej dniówki spędzonej nad breeding tankiem.  Z czasem będę rozwijał ten wpis, choćby dlatego, że montuje się film z dopuszczania 😉

Tak więc… razem z Michau’em na zmianę czuwaliśmy nad sex-boxem, aby nasza samiczka nie zjadła samca, bądź co bądź wartego 150zł. Dzień był męczący, ponieważ trwało to ok. 7 godzin, ale satysfakcjonujący ponieważ ostatecznie kopulacja zakończyła się sukcesem. Przekonał nas ostatecznie fakt, że samica masowała szparkę, a samiec oczyszczał się po spotkaniu z samicą. Wszystko po trochu mamy uwiecznione na materiałach filmowych, które wkrótce się tu ukażą. Ale do początku…

Samica nie była agresywna wobec samca, co nie zawsze się zdarza. Mamy swoją opinie na ten temat i śmiemy twierdzić, że jesteśmy skłonni taką sytuację w przyszłości odtworzyć. Samiec natomiast był dość ostrożny. W pierwszej chwili zauważyliśmy dwa krótkie tupnięcia, na które samiec nie zareagował. Potem chodziły po pojemniku prawie 2 godziny próbując się z niego wydostać. Zniecierpliwieni ostrożnie nakierowywaliśmy pająki na siebie.  W końcu się udało, lecz samiec zaszedł samicę od tyłu i zaczął stukać w jej odwłok. Początkowo jej to nie przeszkadzało. Kiedy się odwróciła rozpoczęła się właściwa kopulacja, która trwała dłuuugo. Samiec co chwila próbował dźwignąć samicę, robiąc sobie dość długie przerwy. Kiedy mu się wreszcie udało, wystrzelił z pojemnika jak rakieta 🙂

Dodaj komentarz