Zawiodłem się…

P.metallica guzOpiszę wam historię jaka mnie spotkała pewien czas temu.

Moim marzeniem było zakupić kiedyś do kolekcji Poecilotheria metallica. Postanowiłem nabyć młodego osobnika tego pięknego gatunku, stwierdziłem, że dobrą decyzją będzie zakup u jakiegoś bardzo znanego sprzedawcy ptaszników ze względu na cenę która nie jest niska. Zacząłem szukać tego gatunku po ofertach, po krótkim czasie znalazłem dobrą ofertę, sprzedawca też znany więc czemu nie ?

Napisałem, że jestem zainteresowany jedną sztuką i proszę o dane do przelewu, który zaraz zrealizowałem.

Otrzymałem szybko paczuszkę z moim marzeniem hodowlanym 🙂 otworzyłyłem, pajączek żyje, jest ruchliwy, najedzony ( przez to nie zauważyłem guza ). Na szczęście tydzień później przeszedł wylinkę. Zaraz zaobserwowałem coś niepokojącego, właśnie tego guza na odwłoku ( już kiedyś zdechła mi Poecilotheria z takim samym na odwłoku ). Postanowiłem napisać o tym sprzedawcy w celu wyjaśnienia sprawy na spokojnie, bo mógł sam nie zauważyć, choć taki guz też nie powstaje z dnia na dzień. Liczyłem na profesjonalne podejście do sprawy, niestety tak się nie stało… Otrzymałem wiadomość od niego, w której zrobił ze mnie „debila”. Po twardych dowodach jakie ode mnie otrzymał powinien wymienić mi ptasznika na nowego osobnika bez żadnych zbędnych dyskusji. No cóż, dalej się na to nie zanosiło…

Postanowiłem napisać do pewnej dobrze znanej osoby w świecie terrarystycznym, która ma z nim kontakt i tylko dzięki niej udało mi się wynegocjować wymianę na nowego zdrowego osobnika !

Jak widać nie zawsze znany sprzedawca równa się z profesjonalnym podejściem do transakcji. Mimo, że wymienił mi na nowego osobnika, to były moje pierwsze i ostatnie zakupy u tego sprzedawcy!

Autor: Reptileman

Witam wszystkich ! jestem Tomek :) blog powstał tylko i wyłącznie z powodu mojej pasji którą są ptaszniki, bardzo chętnie będę się z wami dzielił, zdjęciami mojego autorstwa oraz przeróżnymi zdarzeniami w hodowli :) mam nadzieję, że blog się spodoba i będę miał go dla kogo prowadzić.

2 myśli na temat “Zawiodłem się…”

  1. Racja, też się zdziwiłem że potencjalnie duży hodowca ma znikome wytłumaczenie i pajączka nie chce wymienic. Ps nie jest to tani pająk, także dobrze że wiadomo kto pomógł w dogadaniu się 😀 niech nova poe rośnie na samiczkę

  2. Chłopie co ty piszesz tu. Jasne że NIE powinien wymienić Ci na nowego.
    A guzy panie mądraliński powstają od tak nawet po jednej wylince.
    Nawet jak by to był pająk za 1000zł to opcja jest taka że tak ci się trafiło i sprzedający nic na to nie poradzi.
    Pozdrawiam

    sarna

Dodaj komentarz